Domowa chałka z automatu do chleba
Wyobraź sobie poranek, w którym zamiast natarczywego dźwięku budzika ze snu wyrywa Cię najwspanialszy, ciepły, maślano-drożdżowy aromat, powoli wypełniający całą sypialnię. Otwierasz oczy, idziesz do kuchni, a tam czeka na Ciebie ona – idealnie złocista, pachnąca i gotowa do rwania.
Ta maślana chałka z automatu do chleba gwarantuje uzyskanie chrupiącej skórki i puszystego wnętrza dokładnie na zaplanowaną godzinę pobudki. To niezawodne, nowoczesne podejście do domowego pieczywa drożdżowego, które maksymalnie upraszcza proces technologiczny bez kompromisów w kwestii smaku i tekstury. Chałka z tego przepisu nie jest przy tym mocno słodka – jest idealna, aby posmarować ją ulubionym dżemem albo kremem czekoladowym lub orzechowym.
Prezentowany przepis na chałkę z automatu to rezultat wielu kulinarnych prób i modyfikacji proporcji, mających na celu okiełznanie specyfiki pieczenia ciasta drożdżowego w automacie do chleba. Przygotowywana na bazie świeżych jaj, mleka oraz masła, domowa chałka jest doskonałym, łatwostrawnym źródłem energii oraz witamin z grupy B, a jej domowa wersja pozwala całkowicie wyeliminować sztuczne spulchniacze i konserwanty obecne w produktach komercyjnych. Można też eksperymentować z dodatkami – zdarzało mi się wrzucać do chałki np. kawałki czekolady albo suszone owoce.
Odetnij grubą pajdę, posmaruj ulubionym smarowidłem i przekonaj się jak smakuje śniadaniowy raj!
Składniki
Instrukcje
-
Drożdże pokrusz do kubka lub miseczki. Dodaj "na oko" 2 łyżki wody (w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłej), 1 łyżkę mąki i 1 łyżeczkę cukru (możesz odjąć to od pozostałej ilości składników). Dobrze wymieszaj aż drożdże rozpuszczą się. Odstaw na bok w ciepłe miejsce (latem wystarczy postawić na blat w kuchni, a zimą np. do wyłączonego piekarnika) na około 15-25 minut, aż zaczyn nieco zwiększy swoją objętość i nabierze konsystencji przypominającej pudding.
-
W międzyczasie w automacie umieść najpierw składniki mokre, potem suche, a na koniec zaczyn drożdżowy – czyli kolejno: mleko, jajka, sól, masło, cukier, mąka, zaczyn drożdżowy (nie mieszaj składników, zrobi to maszyna). Najważniejsza zasada – nie chcemy, aby drożdże miały kontakt z solą (a przynajmniej nie na początku procesu), ponieważ możemy w ten sposób całkowicie zepsuć drożdże.
-
Automat ustaw na program nr 1 (najbardziej uniwersalny program, do większości chlebów – w moim automacie ten program trwa 3 godziny) i masę bochenka 1000 g. Ja zawsze ustawiam też tryb mocnego dopieczenia skórki.
-
Czy składniki muszą być ciepłe? To zależy. Jeśli chcesz od razu uruchomić proces wyrabiania chałki, to tak – składniki powinny być już przynajmniej w temperaturze pokojowej. Ja najczęściej robię to jednak w ten sposób, że wieczorem ustawiam automat w taki sposób, aby chałka skończyła się piec tuż przed planowaną pobudką. Na przykład, jeśli zamierzam wstać za 9 godzin, to automat ustawiam na 8 godzin i 45 minut – wtedy automat po prostu "czeka" przez 5 godzin i 45 minut (w tym czasie składniki na pewno osiągną temperaturę pokojową), a przez pozostałe 3 godziny samodzielnie wyrabia i piecze chałkę.
